 |
Khyentse Yeshe, syn wielkiego mistrza Czögjala Norbu, założyciela Miedzynarodowej Wspólnoty Dzogczen, urodził się w Tivoli we Włoszech w 1970 roku. W dzieciństwie został rozpoznany jako reinkarnacja Khjentse Rinpocze Czökji Łangczug (1910-1963), ważnego mistrza Dzogczen, który zmarł podczas chińskiej okupacji wschodniego Tybetu. Był on tulku wioski Galenting i wujem Czogjala Namkhai Norbu od strony matki. Khyentse Yeshe studiował na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Rzymskiego (La Sapienza), a następnie Wydziału Inżynierii na Uniwersytecie Bolońskim, po czym pracował jako menedżer i konsultant biznesowy.
Od 1998 roku Khyentse Yeshe pracował na rzecz Wspólnoty Dzogczen, ofiarowując swoje umiejętności zawodowe. Rozumiejąc ogromny potencjał Internetu, przygotował system webcastów dla pożytku wszystkich zainteresowanych naukami Dzogczen.
Od 2002 Khyentse Yeshe promuje współpracę na rzecz rozwoju Wspólnoty Dzogczen; później, jako Dyrektor Międzynarodowego Gakjilu rozpoczął reorganizację struktury Wspólnoty w oparciu o zasady wydajności i współpracy, co spowodowało znaczny wzrost samej Wspólnoty. |
|
|
Więcej…
|
|
The Mirror: Niedawno podczas wykładu w Tsegyalgar East wspomniałeś, że podczas wizyty w Tybecie w związku z ceremonią intronizacji w Twoim klasztorze, miałeś pewnego rodzaju doświadczenie przebudzenia. Czy chciałbyś nam powiedzieć coś więcej na ten temat?
Khyentse Yeshe: Tak. Doświadczenie przebudzenia nie wygląda tak, jak na filmach. Nie jest tak, że się idzie do jakiegoś miejsca, np. klasztoru, gdzie ma się być głową danego klasztoru. Na filmach zapraszają dzieci, kiedy są jeszcze bardzo młode, przedstawiają im różne przedmioty i inne szczególne rzeczy, które miały do nich należeć, a one magicznie rozpoznają te przedmioty. Rozpoznajecie te przedmioty, ponieważ np. używaliście danego dzwonka przez całe swoje życie. Albo jeśli robiliście coś bardziej tantrycznego, może używaliście phurby. Albo jeśli dawaliście wiele inicjacji tantrycznych, pewnie rozpoznalibyście swoją czapkę i wszystkie te rytualne rzeczy. Ale najprawdopodobniej, jeśli praktykowaliście dzogczen, wzięlibyście pierwszy znaleziony dzwonek i nie używalibyście czapki i całego tego wyposażenia. Byłoby bardzo trudno rozpoznać te przedmioty i faktycznie jest to trochę dziwne.
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|